wtorek, 18 października 2011

Dwa miesiące po ostatnim postanowieniu...

...minęły dzisiaj jak z bicza strzelił! I co? I nico! Drugi dzień pierwsze fazy przebiega spokojnie, czuję się świetnie i ciągle myślę tylko o tym, aby w końcu wejść w moje ukochane jeansy, których moje dupsko już dawno nie widziało ;((( Sama jestem sobie winna, wiem! Wiem! Wiem! I tylko sama mogę to zmienić! Próbuję więc zmieniać swój wygląd kolejny raz, zobaczymy z jakimi efektami ;)

piątek, 5 sierpnia 2011

I co? Kolejne podejście zakończy się porażką czy nie??

Po raz któryś, już nawet nie liczę, muszę wziąć się za swoje kilogramy! Okres wakacji, wyjazdów kusi kogoś takiego jak ja - łasucha na słodkie! I to właśnie słodkie zgubiło mnie kolejny raz! Myślałam sobie - e tam, od jutra rzucam słodkie, a to to, a to tamto... Nie da się tak! Nie ze mną i nie ja ;( Niby jestem osobą zorganizowaną, ale jeżeli chodzi o jedzenie, to niestety wszystkie postanowienia, upór i konsekwencja idzie, ba, ucieka na dalszy plan, a nawet w ogóle znika ;) To straszne, ale jak widzę, że moje spodnie, które mam ochotę włożyć, nadal leżą i czekają, i czekają, i czekają... czekają nadal to coś jest nie tak. A d... rośnie! I urosła do tego stopnia, że już naprawdę mam dość. Wiem, wiem. Ile razy jeszcze będę próbować?! No cóż! 
DO SKUTKU!

niedziela, 31 lipca 2011

Bałtyk... no cóż, nie zaskoczył piękną pogodą ;/

Jaki Bałtyk jest - każdy widzi... Upałów w sumie nie było, no, może 3 dni prażyło i nawet się opaliłam i pomoczyłam w morzy za wsze czasy ;) Woda zimmmmnnnna, brrr! Jednak mimo niepogody klimat nadbałtyckich miejscowości zawsze mnie zachwyca i zdania nie zmienię. Ogólnie rzecz ujmując wyjazd się udał!
Sierpień ma przynieść lepszą pogodę, a to wiąże się z wyczekiwanym przeze mnie wyjazdem nad jedno z pobliskich jezior, gdzie mam obiecane leżenie /przez całą noc!/ na pomoście, pod niebem usianym gwiazdami, popijając whisky ;)))) Czekam więc na słońce!

A to wspomnienie lata...


I oczywiście, zapomniałabym dodać, zachwycił mnie Festiwal Indii ;) Moja siostra była wręcz nimi zniesmaczona, ale mnie te ich kolorowe stroje, muzyka i przepyszne słodkości po prostu urzekły.

poniedziałek, 11 lipca 2011

Jak to można nic nie robić!

Urlop, wolne, sielanka, nicnierobienie, obijanie się... Nastał i dla mnie ten czas! Od dzisiaj, albowiem zaczęłam urlop. Czy upragniony? Hmmm, aż tak to nie, tym bardziej, jak widzę, co się dzieje za oknem ;/ Mam jednak nadzieję, że już za chwileczkę, za momencik zrobi się iście letnia pogoda, gdyż panna Romerówna wyjeżdża nad morze ;))))


I już doczekać się nie mogę tych pięknych zachodów słońca, krzyku mew, gorącego piasku, zimnej wody ;)))
Klimat nad naszym polskim morzem jest niezastąpiony, choć nie każdemu odpowiada. Znam osoby, które pukają się w czoło, widząc mój zachwyt nad Bałtykiem. Dla nich liczy się Egipt, Grecja, Turcja... Hmmmm, czy ja wiem... mnie ta obczyzna jakoś nie kręci. Fakt, nie byłam, ale potrzeby takiej w sobie nie stwierdzam ;) Nie ciągnie mnie tam tak jak na północ Polski, mówcie, co chcecie!
Tak więc, mimo, iż za oknem leje ja nie tracę dobrego "pierwszodniowourlopowego" humoru i zaczynam dzień. 
Dzisiaj na śniadanko owsianka i kawusia, jak zwykle. Trochę ostatnio przegięłam i dni białkowe znowu wkradły się w moje łaski, a raczej to ja w ich łaski się wkradam... Przed wyjazdem nad morze trzeba się trochę "zmniejszyć", co by na plaży nie straszyć ;))))

niedziela, 3 lipca 2011

Powroty

Powrót na dietę Dukana musiał być. No po prostu musiał! Po rzuceniu diety i rzuceniu się w wir łakomstwa, co ja mówię, obżarstwa - szczególnie czekoladowe - osiągnęłam "piękną" wagę 70 kg ;/ I wtedy po raz trzeci powiedziałam STOP. Po 4 dniach I fazy widoczny spadek wagi -3 kg ;))). Dzisiaj 5, ostatni dzień, a od jutra P + PW 5/5. Tym razem muszę dać radę, nie ma innej opcji. Ale to szczegół. 


Ważniejsze dla mnie było a'la rozstanie z moim Ukochanym. Wiele czynników miało na to wpływ, jednakże zbyt mocno Go kocham i nie wyobrażam sobie, aby przestał istnieć w moim życiu jako mój Ukochany Romero. Po burzliwych sms-ach, pełnych rozpaczy i łez, stwierdziłam, że nie potrafię tak po prostu o Nim zapomnieć i wyrzucić ze swojego serca. Mimo wszystko, a jest tego dużo. Postanowiłam nauczyć się z tym żyć, nie przejmować się byle pierdołami, nie myśleć za dużo tylko po prostu być z Nim, przy Nim. Jestem przekonana, że On czuje dokładnie tak samo ;) Najważniejsze, to cieszyć się chwilą, tym, co się ma, bo życie jest za krótkie na łzy - chyba, że są to łzy szczęścia.
Tak więc, Kochany, cieszmy się sobą, skoro mamy tę możliwość. Kochajmy się, skoro zostało to nam dane. Płaczmy ze szczęścia, myślmy o sobie, szanujmy się, tęsknijmy! Po prostu bądźmy ze sobą. MIMO WSZYSTKO!

czwartek, 30 czerwca 2011

Nie mam chęci nawet oddychać...

Posłuchaj, to dla Ciebie Kochany...




Dawnych mistyków ludzkiej duszy pieśń
Księżyca ciemna strona.
Słońce zabija na raty nas w nadfiolecie.
Schodami do nieba zacząłem się piąć
Tam nie ma autostrady.
Myślę o tobie, a ptakiem jest myśl zbytek słów.
Me światy są obce bez nocy i dnia
Tam wiersze z obłędu powstają.
Lecz póki tu jestem, proszę
Kochaj mnie, dotykaj mnie.


Dotykaj delikatnie, bezszelestnie ciepłem palców
Dotykaj aksamitnie, rzęs pokłonem, nie przestawaj.
Dotykaj całowaniem i oddechem tak, jak lubisz
Dotykaj smugą włosów niby muślin, bólowi zadaj ból.

Kochanie, samotność można wypić do dna, choć to trudne.
Miłość prawdziwą daje tylko Bóg i zrozumienie.
Wszędzie Go szukam, dla Niego chcę żyć
Wbrew potępieniom.
Tęsknię za ciszą bezludnych wysp dzikich plaż.
Me światy są obce bez nocy i dnia
Tam wiersze z obłędu powstają.
Lecz póki tu jestem, proszę
Kochaj mnie, dotykaj mnie.

Wiem, że chcesz wspólnych snów, dam Ci je.
Nie bój się, nie bój się.

Dziwne jest piękne wciąż twierdzę tak, gorsząc dewotów.
Na urodziny sam sobie dziś dam znak pokoju.
Kochanie, samotność można wypić do dna choć to trudne.
Więcej nic nie mów, tylko przytul się dotykaj mnie...

wtorek, 28 czerwca 2011

...ile razy jeszcze...

Ty może nawet o tym nie wiesz,
gdy przy mnie śpisz, gdy mnie całujesz,
że moje sny są pełne Ciebie
i w sobie moje serce czujesz

Dotykam sny, a moje ręce
pragną dotykać Twojej twarzy.
Nie wiem czy umiem być kimś więcej,
niż tylko cieniem Twoich marzeń.

Być może ten, którego kocham
Jest moich marzeń wiernym cieniem
I jeśli o mnie śni po nocach,
jest moim życiem i spełnieniem.

Wiem, że już łatwo się nie zmienię
i że nie jestem ideałem.

Więc sprowadź nasze sny na ziemię,
by się marzenia stały ciałem.

Żyjemy ciągle obok siebie,
w swoje marzenia zapatrzeni,
więc zanim się spotkamy w niebie,
bądźmy ze sobą tu na ziemi...


...ile razy jeszcze serce mi pęknie?