wtorek, 18 października 2011

Dwa miesiące po ostatnim postanowieniu...

...minęły dzisiaj jak z bicza strzelił! I co? I nico! Drugi dzień pierwsze fazy przebiega spokojnie, czuję się świetnie i ciągle myślę tylko o tym, aby w końcu wejść w moje ukochane jeansy, których moje dupsko już dawno nie widziało ;((( Sama jestem sobie winna, wiem! Wiem! Wiem! I tylko sama mogę to zmienić! Próbuję więc zmieniać swój wygląd kolejny raz, zobaczymy z jakimi efektami ;)