piątek, 5 sierpnia 2011

I co? Kolejne podejście zakończy się porażką czy nie??

Po raz któryś, już nawet nie liczę, muszę wziąć się za swoje kilogramy! Okres wakacji, wyjazdów kusi kogoś takiego jak ja - łasucha na słodkie! I to właśnie słodkie zgubiło mnie kolejny raz! Myślałam sobie - e tam, od jutra rzucam słodkie, a to to, a to tamto... Nie da się tak! Nie ze mną i nie ja ;( Niby jestem osobą zorganizowaną, ale jeżeli chodzi o jedzenie, to niestety wszystkie postanowienia, upór i konsekwencja idzie, ba, ucieka na dalszy plan, a nawet w ogóle znika ;) To straszne, ale jak widzę, że moje spodnie, które mam ochotę włożyć, nadal leżą i czekają, i czekają, i czekają... czekają nadal to coś jest nie tak. A d... rośnie! I urosła do tego stopnia, że już naprawdę mam dość. Wiem, wiem. Ile razy jeszcze będę próbować?! No cóż! 
DO SKUTKU!

5 komentarzy:

  1. Polecam jedzenie małych częstych posiłków. I tylko do godziny 19tej ;) dużo zielonej i czerwonej herbaty. No i przede wszystkim ruch... spacery ;) basen...

    OdpowiedzUsuń
  2. Heloo.
    http://fitness.wp.pl/zdrowie/katalog-diet/go:1/art46,fenomen-diety-dr-budwig.html
    ...i pamiętaj .....!dużo ruchu ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Małą Mi z tym, że... mi też d... urosła przez wakacje... bo... LODY! I w ogóle... A już za parę dni na wesele idę!
    A jak tam Twoje zmagania na dzień obecny? Pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że jest lato. Dobrze, że są owoce. Korzystaj!
    Może skoro podejścia do Dukana nie są najszczęśliwsze, po prostu jedz zdrowiej? Ciemne pieczywo, ciemne makarony i ryże, nabiał, dużo warzyw, owoce. Nadal bierz pod uwagę ilość błonnika i białka, ale czasem pozwól sobie na małą słodkość.
    Na pewno będzie Ci lżej i na duchu, i na ciele :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, macie rację dziewczyny ;) Ruch i zdrowe podejście do jedzenia - w tym chyba tkwi mój sukces ;0

    OdpowiedzUsuń