poniedziałek, 11 lipca 2011

Jak to można nic nie robić!

Urlop, wolne, sielanka, nicnierobienie, obijanie się... Nastał i dla mnie ten czas! Od dzisiaj, albowiem zaczęłam urlop. Czy upragniony? Hmmm, aż tak to nie, tym bardziej, jak widzę, co się dzieje za oknem ;/ Mam jednak nadzieję, że już za chwileczkę, za momencik zrobi się iście letnia pogoda, gdyż panna Romerówna wyjeżdża nad morze ;))))


I już doczekać się nie mogę tych pięknych zachodów słońca, krzyku mew, gorącego piasku, zimnej wody ;)))
Klimat nad naszym polskim morzem jest niezastąpiony, choć nie każdemu odpowiada. Znam osoby, które pukają się w czoło, widząc mój zachwyt nad Bałtykiem. Dla nich liczy się Egipt, Grecja, Turcja... Hmmmm, czy ja wiem... mnie ta obczyzna jakoś nie kręci. Fakt, nie byłam, ale potrzeby takiej w sobie nie stwierdzam ;) Nie ciągnie mnie tam tak jak na północ Polski, mówcie, co chcecie!
Tak więc, mimo, iż za oknem leje ja nie tracę dobrego "pierwszodniowourlopowego" humoru i zaczynam dzień. 
Dzisiaj na śniadanko owsianka i kawusia, jak zwykle. Trochę ostatnio przegięłam i dni białkowe znowu wkradły się w moje łaski, a raczej to ja w ich łaski się wkradam... Przed wyjazdem nad morze trzeba się trochę "zmniejszyć", co by na plaży nie straszyć ;))))

3 komentarze:

  1. Bałtyk rządzi :)))) nigdy nie myślałam, że mnie los rzuci do Gdańska, a tu nagle jestem i mieszkam i naprawdę dziwię się, jak mogłam nie lubić BYCIA NAD MORZEM :)

    OdpowiedzUsuń