sobota, 26 lutego 2011

Naleśniki wiśniowo-czekoladowe z serem

Dzisiaj na obiad naleśniki ;) oczywiście czekoladowe z serem i lekką nutą wiśni ;)))


Z ciasta wyszły mi cztery naleśniczki, pychota!


Ciasto:
- 4 jaja
- 1 łyżka budyniu wiśniowego bez cukru
- 1 łyżeczka odtłuszczonego kakao
- 1/3 szklanki wody gazowanej
- 1/3 szklanki mleka
- odrobinka soli

Masa serowa:
- 200 g twarogu chudego
- mleko
- słodzik

Składniki na ciasto rozbełtać trzepaczką, smażyć na teflonie.
Serek wymieszać z mlekiem, tak aby powstała papka, ale nie za miękka, każdy wie mniej więcej jak to ma wyglądać ;) dodać słodzik do smaku.


Smacznego!

niedziela, 20 lutego 2011

Miłość i inne nieszczęścia...

...tak sobie siedzę i myślę, dumam, marzę, snuję plany, kombinuję, a to się smucę, a to cieszę... Miewam ostatnio jakieś "dołki" emocjonalne związane z moim Ukochanym oczywiście, no bo jakby inaczej, cholera! Do tego załamanie na polu diety. Weekend był totalną porażką. Piwo, obżarstwo, do niczego nie prowadzące, chociaż w moim wypadku to prowadzące do "dołka" właśnie ;(
Ale od dzisiaj PO RAZ KOLEJNY zaczynam od nowa, dietę oczywiście!
Znalazłam motywującą mnie stronę w internecie i ja naprawdę muszę i chcę schudnąć! Wkurza mnie jedyna ta moja pieprzona niekonsekwencja i brak samokontroli.
Od dzisiaj KONIEC z mlekiem w proszku, deserkami, czekoladą.
Na nowo muszę pokochać Dukana!

A Ciebie, Wariacie, kocham na maksa! ;*

niedziela, 6 lutego 2011

Naleśniki z serem i szpinakiem ;)

Tym razem naleśniki z farszem serowo-szpinakowym, bez mięsa. I bez zapiekania. Równie smaczne, choć przyznam, że można by je jednak zapiec ;)



Naleśniki zrobiłam w tradycyjny sposób, natomiast na farsz składały się:
- paczka mrożonego szpinaku
- kostka białego chudego twarogu
- sól, pieprz, czosnek granulowany
- czosnek świeży
Wszystko to podsmażyłam na patelni na niewielkiej ilości wody, zredukowałam do momentu odparowania. Doprawiłam do smaku, jak zawsze smak musi być wyrazisty ;)

Zapiekane naleśniki z sosem mięsno-szpinakowym. Pycha!

Ostatnio głodni jak "wilce jakieś" zrobiliśmy z Romero naleśniki. Niby takie zwykłe, jajowe naleśniki! Po pierwsze! Wyszły pyszne, bo robił je sam Romero ;***, a po drugie nadzienie do naleśników robiłam ja, więc musiał być pyszny, chcąc nie chcąc ;)



I tak oto, naleśników było 10:
- 10 jajek /tak, dużo, wiem, ale dlatego właśnie wyszły takie dobre/
- 2 łyżki maizeny
- sól
- pół szklanki mleka
- 1/3 szklanki wody gazowanej

Nadzienie:
- pół kilo mięsa mielonego z indyka
- pół paczki mrożonych brokułów
- pieprz cytrynowy
- czosnek świeży /5 ząbków/
- cebula /2 nieduże/
- pieprz czarny, sól
- mleko



 Na patelni teflonowej, na małej ilości wody, podsmażyłam mięso mielone, do tego wrzuciłam brokuły, podsmażać do połączenia się składników. Doprawiłam przyprawami. Wrzucić do tego pokrojone warzyw /cebula i czosnek/. Na patelni dusić do miękkości, dolać około 1/3 szklanki mleka. Zredukować.
Smak musi być wyraźny, musi być czuć zarówno czosnek jak i szpinak, o mięsie nie zapominając. Nie może być mdłe.
Naleśniki zawijać z farszem, układać w naczyniu żaroodpornym. U mnie zapełniły się dwa takie naczynia, nie układałam warstwowo. Tak poukładane naleśniki zalać sosem zrobionym z pokrojonego w kosteczkę ogórka konserwowego, serka wiejskiego, jajek /znowu te jajka ;)))/ i estragonu.
Zapiekałam w nagrzanym piekarniku /ok. 180 'C/ aż do rozpuszczenia się serka.
Polecam, wyszło bardzo dobre!


Ps. Zdjęcia wyszły nieostre, ale tylko takie mam, więc niestety, wybaczcie!